Bądź gotowy na wszystko … przed i w trakcie wakacyjnego wyjazdu samochodem
Letnie wakacje nadchodzą wielkimi krokami. Wielu z nas zdecyduje się spędzić urlop tradycyjnie w Polsce. Jeszcze inni pojadą na wojaże dalej, choćby do Chorwacji czy Hiszpanii. Piszę pojadą, gdyż ze względu na aktywność Islandzkich wulkanów lot samolotem może obecnie okazać się ryzykowny. Niekoniecznie ze względu na sam lot, ale przede wszystkim ze względu na możliwość pojawienia się komplikacji z terminem powrotu.
Wybierając się, zatem na wakacje swoim samochodem powinniśmy przygotować go do tej podróży w odpowiedni sposób. Niezależnie, czy jedziemy tylko nad morze Bałtyckie, czy też na plaże Adriatyku czy Morza Śródziemnego, samochód będący naszym podstawowym środkiem transportu nie może nas zawieść.
Przed podróżą
Przed każdym dłuższym wyjazdem (co najmniej 200-300 km) dobrze jest podjechać do serwisu w celu wykonania tzw. „Przeglądu przed podróżą”. Przegląd taki polega na sprawdzeniu ogólnego stanu technicznego pojazdu ze szczególnym uwzględnieniem elementów wpływających na bezpieczeństwo jazdy:
- Układ hamulcowy
Czy „klocki” hamulcowe wystarczą do przejechania zakładanego dystansu? W końcu nie chcemy, aby w trakcie jazdy okazało się, że musimy zjechać z trasy i szukać jakiegoś przydrożnego warsztatu w celu wymiany „klocków”. Taka sytuacja, jeśli miałaby się zdarzyć to zgodnie z prawem Murphy’ego zdarzy się na pewno w najmniej oczekiwanym momencie, w nocy, za granicą, w lesie i jeszcze podczas potężnej burzy. Dlatego lepiej się zabezpieczyć sprawdzając i ewentualnie wymieniając wspomniane „klocki” jeszcze przed wyjazdem.
Czy tarcze hamulcowe nie są zbyt cienkie? W końcu nie chcielibyśmy zjeżdżając ze wzniesienia usłyszeć nagle dziwnego dźwięku i stwierdzić, że samochód przestał reagować na pedał hamulca i rozpędza się coraz bardziej, a na horyzoncie ukazuje się nam urwisko.
Czy płyn hamulcowy nie wchłonął zbyt dużo wody z powietrza? Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że zalecenia producenta dotyczące regularnej kontroli jakości płynu hamulcowego nie wynikają z jakiegoś widzimisie, ale poparte są względami bezpieczeństwa. Nikt z nas nie zje np. jakiegoś pożywienia, którego termin przydatności minął powiedzmy rok temu. Ci sami ludzie jednak nie patrzą na to, że niektóre płyny eksploatacyjne w ich pojazdach też straciły swoją ważność, a niekiedy stało się to dość dawno temu. W końcu przeterminowany płyn hamulcowy mi nie zaszkodzi – myśli wielu. Tak jednak nie jest! Płyn hamulcowy ma pewną cechę zwaną higroskopijnością. Jest to podatność niektórych substancji na wchłanianie wilgoci, a niekiedy nawet wiązanie się z wodą. Cóż, zatem może spowodować ta wilgoć, która przeniknie do płynu hamulcowego? Płyn hamulcowy posiada niewielką ściśliwość. Mówiąc językiem bardziej zrozumiałym, gdyby taki płyn wlać do strzykawki, to nie będzie można go w niej ścisnąć naciskając na tłok. Ta cecha wykorzystywana jest podczas procesu hamowania samochodu. Kierowca wciskając pedał hamulca powoduje nacisk tłoka pompy hamulcowej na płyn hamulcowy znajdujący się w układzie, a ten z kolei przekazuje tą siłę na tłoczki umieszczone w zacisku hamulcowym, które to przyciskają „klocki” hamulcowe do tarcz hamulcowych. W rezultacie samochód zaczyna hamować. W wyniku tarcia „klocków” o tarcze całemu procesowi towarzyszy wydzielanie się ogromnych ilości ciepła, które przejmowane jest również przez płyn hamulcowy. (Bardzo lakoniczny opis działania hydraulicznego układu hamulcowego). Gdy płyn hamulcowy jest przestarzały tzn. wchłonął już do siebie pewną dawkę wilgoci, podczas hamowania nagrzewa się tak bardzo, że zawarta w nim woda zaczyna się po prostu gotować. Ten proces może zacząć się już kilka do kilkunastu sekund od rozpoczęcia hamowania. Jak wiadomo, podczas gotowania wody wydziela się para wodna, która zbiera się w układzie hamulcowym w postaci bąbelków pary. Te ostatnie z kolei jak wiadomo są już dość łatwo ściśliwe - można je zatem spokojnie ścisnąć we wspomnianej wyżej strzykawce. Konsekwencją powyższych procesów będzie tzw. „wpadnięcie” pedału hamulca w podłogę przy jednoczesnym braku przeniesienia siły z tłoczka pompy na płyn hamulcowy. Zostaniemy doprowadzeni do sytuacji, gdy wciskając pedał hamulca „do dechy” samochód przestanie hamować. Po prostu stracimy możliwość hamowania. Jest to straszne, ale prawdziwe i zdarza się najczęściej w terenie górzystym, gdy często i długo hamujemy. Nie muszę opisywać, co może się stać, gdy „wysiądą” nam hamulce podczas zjeżdżania z góry, gdy przed nami rozpościera się widok przepaści. Generalną wskazówką dotyczącą hamowania podczas jazdy w górach jest to, aby jak najmniej używać pedału hamulca, a jak najwięcej sprzęgła i skrzyni biegów. Jeżdżąc w górach należy hamować silnikiem, tzn. zmieniać biegi odwrotnie niż podczas przyspieszania, a zatem zmieniać z wyższych na niższe.
- Układ kierowniczy
- Układ jezdny
- Zawieszenie
Podczas przeglądu przed podróżą sprawdzane są również inne elementy pojazdu nie wpływające bezpośrednio na bezpieczeństwo jazdy, ale mające poważny wpływ na jej komfort. Można do nich zaliczyć układ klimatyzacji, ciśnienie w ogumieniu oraz wszelkie płyny eksploatacyjne, w tym olej silnikowy czy płyn spryskiwaczy.
Pamiętajmy, aby nie odkładać na później np. uzupełnienia płynu spryskiwaczy. Znowu zadziała tu prawo Murphy’ego. Zapomnimy kupić, a gdy będzie najbardziej potrzebny, na dworze będzie padał deszcz, będzie ciemno a my nie będziemy mieli pojęcia gdzie można go kupić i ile za niego zapłacić, wtedy go zabraknie. Warto jest też wozić w bagażniku małą butelkę koncentratu płynu, który zawsze można rozrobić z wodą z kranu, co rozwiąże nasze ewentualne problemy w tej materii, jeśli się pojawią. Taki koncentrat można zawsze kupić w ASO Forda.
Jeśli zależy nam na tym, aby nie mieć problemów z eksploatacją samochodu przy jednoczesnym zaoszczędzeniu pieniędzy, warto pomyśleć o wymianie oleju silnikowego na olej wyższej klasy niż standardowy. Silniki Forda można zalewać olejem z wyższej półki np. Castrol SLX lub Castrol Magnatec.
UWAGA!!!! Oleje o wymienionych przeze mnie nazwach dostępne w serwisach innych marek pojazdów nie są przystosowane do silników Forda. Castrol produkuje oleje o tych samych nazwach, ale innych specyfikacjach do silników poszczególnych marek samochodów i tak SLX kupiony w Volkswagenie będzie, mówiąc obrazowo, za rzadki lub zbyt gęsty do silnika Forda. Dlatego należy kupować te oleje tylko w ASO Ford, i nie jest to zmuszanie klientów do robienia zakupów w ASO, ale rada poparta wiedzą.
Wracając do olejów Castrol SLX i Magnatec należy zaznaczyć, że są one droższe od standardowych olejów Forda. Różnica w cenie zwraca się jednak poprzez zmniejszone o 3% do 5% zużycie paliwa (w zależności od oleju, który zastosujemy), przy tych samych warunkach eksploatacji – zapewnia o tym europejska norma A5 (najwyższa z możliwych).
Użytkownicy, którzy chcą podziwiać krajobrazy Polski i innych krajów podczas letnich wojaży, powinni zwrócić uwagę na to, że powyższa oszczędność paliwa to nie tylko pozostawienie większej ilości pieniędzy w portfelu, ale przede wszystkim mniejsza emisja spalin do otoczenia, a co za tym idzie większa szansa, że podziwiane krajobrazy przetrwają dłużej. Poza tym samochód eksploatowany na lepszym oleju zachowuje dłużej niezawodność, zimą łatwiej uruchamia się silnik i szybciej uzyskuje właściwą temperaturę, co jeszcze bardziej pozwala zmniejszać zużycie paliwa i ostatecznie łatwiej takie auto sprzedać jako używane, gdyż potencjalny kupiec widzi, jak obecny właściciel dbał o samochód.
Korzystając z usługi przeglądu przed podróżą, można poprosić mechanika o pokazanie jak wymienia się żarówki mijania czy kierunkowskazów w naszym samochodzie. Wspominam o tym, gdyż w nowoczesnych pojazdach użytkownicy często nie potrafią tego zrobić, ze względu na brak możliwości wciśnięcia dłoni z żarówką w okolice miejsca gdzie jest ona montowana. Nie wiedzą jednocześnie, że nierzadko wystarczy odkręcić dwie lub trzy nakrętki „motylkowe”, wysunąć reflektor lub po prostu go wyjąć i wtedy wymienić żarówkę bez problemu. Cała operacja może trwać minutę, ale bez odpowiedniej wiedzy, co należy odkręcić, będzie niemożliwa do wykonania.
Podczas powyższej wizyty warto nabyć w ASO komplet żarówek i bezpieczników, aby być zabezpieczonym przed konsekwencjami ewentualnego przepalenia się któregoś z w/w elementów. Przypominam, że w myśl przepisów ruchu drogowego, samochód z niesprawnym oświetleniem jest uznawany przez policję jako niesprawny technicznie i podczas kontroli drogowej, żaden policjant nie pozwoli nam dalej jechać bez usprawnienia pojazdu.
Mechanik podczas kontroli samochodu sprawdzi również ważność gaśnicy samochodowej oraz ciśnienie w kole zapasowym.
Przed rozpoczęciem podróży należy również zaopatrzyć się w:
- kamizelkę odblaskową - w większości krajów UE obowiązkowe wyposażenie pojazdu – musi znajdować się ona w kabinie pasażerskiej (sprawdź moją poradę dot. Wyposażenia obowiązkowego samochodu osobowego w krajach Europy cz. 1 i 2.)
- apteczkę samochodową - w jej skład wchodzą jedynie bandaże różnej wielkości, opatrunki i nożyczki pozwalające w razie potrzeby rozciąć ubranie poszkodowanego. Nożyczki wielkości tych do paznokci z pewnością nie przydadzą się nam. Dodatkowo pateczka wyposażona jest w folię izolacyjną i rękawiczki gumowe – co najmniej 2-3 pary. W apteczce samochodowej nie powinny znajdować się żadne leki, gdyż niektórzy mogą być na nie uczuleni. Szczegółów na temat wyposażenia apteczki szukaj http://premiumplaza.com.pl/Pierwszapomoc.aspx. Tutaj też przypomnisz sobie przed wyjazdem podstawowe informacje dot. zachowania się na drodze w razie wypadku komunikacyjnego
- Jeśli wybieramy się na wakacje powinniśmy zabrać dodatkową apteczkę podróżną, do której możemy zabrać wszelkie leki, które przyjmujemy regularnie, oraz które mogą przydać się na wyjeździe – maści przeciw ukąszeniom komarów, maści po ukąszeniach, aspiryna, środki przeciw nudnościom, środki na zatrucia itp.
|
 |
W podróży
Wybierając się na wakacje samochodem warto pomyśleć o pewnych akcesoriach udogadniających podróż kierowcy oraz pasażerom, miedzy innymi:
Warto jest zastanowić się nad zakupem:
- bagażnika dachowego, do którego będzie można przymocować box bagażowy oraz uchwyty rowerowe. Własny rower może w znaczący sposób uatrakcyjnić wyjazd wakacyjny, a box bagażowy pozwoli zabrać więcej niezbędnych na wakacjach rzeczy przy jednoczesnym nie zagracaniu miejsc gdzie siedzą pasażerowie,
- nawigacji satelitarnej, która z znaczący sposób poprawia komfort podróżowania kierowcy. Nie musi on się stresować, że np. przejedzie jakiś zjazd na autostradzie, czy skręci w nieodpowiednią drogę. Nie należy jednak ufać temu urządzeniu bezgranicznie. Po prostu ma ono nam ułatwić podróż, a nie zastąpić proces myślenia. Ja osobiście wykorzystuję nawigację nawet na prostych trasach podróży, gdyż pozwala mi ona na sprawdzenie trajektorii drogi np. w złych warunkach atmosferycznych, podczas manewru wyprzedzania. Jeden rzut oka na mapę GPS daje mi wiedzę na temat tego, czy droga przede mną biegnie prosto, czy może zbliżam się do zakrętu. Czy w najbliższym czasie nie będzie jakiegoś zwężenia drogi lub też skrzyżowania, albo np. wysepki dla pieszych. Naprawdę te funkcje mapy są bardzo pomocne szczególnie podczas jazdy nocą lub w złych warunkach atmosferycznych. Po prostu wiem, co czeka mnie za przysłowiowym zakrętem.
- cb-radia, które niekoniecznie musi służyć jedynie do informowania o patrolach policji. Tak naprawdę cb-radio daje nam szereg informacji takich jak:
- jak objechać korek,
- czy przypadkiem na drodze, którą jedziemy nie wydarzył się jakiś wypadek, a wiedza o tym może pozwolić nam zmienić trasę podróży,
- gdzie na trasie znajduje się najbliższy, warty polecenia zajazd lub hotel,
- gdzie w okolicy można dobrze zjeść, zrobić zakupy, znaleźć lekarza lub czynną aptekę, etc.
- zestawu samochodowego DVD, który w niesamowity sposób poprawi komfort jazdy pasażerów, a w szczególności dzieci. Można włączyć im bajki i zanim się obejrzą będą już u celu podróży, np. na Mazurach czy nad morzem. Przenośne DVD umili podróż również dorosłym pasażerom
- lodówki turystycznej, do której można włożyć napoje, kanapki, nabiał i co tylko wymaga niskiej temperatury podczas transportu, a co przyda nam się podczas podróży lub u jej kresu – np. karkówka przygotowana do grilowania tuż po przyjeździe. W zależności od długości podróży, czasami wystarczy lodówka turystyczna z wkładami oziębiającymi (krótka podróż), ale warto też pomyśleć o lodówce podłączanej do gniazda zapalniczki (samochody marki Ford są w większości wyposażane w takie gniazda również w bagażniku). Czasami bowiem podróż np. z Warszawy na Mazury może trwać kilka godzin. Szczególnie w długie weekendy, gdy wszyscy uciekają z miasta na łono przyrody.
|
 |
A na miejscu odpoczynku…
Część z nas lubi przyjechać na miejsce spędzenia wakacji, rozpakować się i do czasu powrotu rozkoszować okolicznymi widokami. Niektórzy lubią zwiedzać okolice, a jeszcze inni uwielbiają być cały czas w drodze. Organizują sobie tzw. wakacje objazdowe. Ja szczególnie cenię te ostatnie, które pozwalają mi zwiedzić mnóstwo ciekawych miejsc w stosunkowo krótkim czasie. Niekiedy, gdy okolica jest naprawdę interesująca, zatrzymuję się na dwa, trzy dni. Wybierając, szczególnie ten ostatni rodzaj podróżowania warto zaopatrzyć się w drobne akcesoria, które ułatwią nam funkcjonowanie w podróży. Najważniejsze to odpowiednie przygotowanie się w kwestii wiedzy dotyczącej miejsc, przez które będziemy przejeżdżać i które będziemy zwiedzać. Przydadzą się nam wtedy odpowiednie przewodniki oraz mapy z zaznaczonymi szlakami turystycznymi. Gorąco zachęcam też do korzystania z propozycji tematycznych wycieczek przygotowanych przez nas dla Państwa na stronie http://premiumplaza.com.pl/PropozycjewycieczekpoPolsce.aspx.
Żeby nie zgubić się podczas zwiedzania opuszczonych zamków położonych gdzieś w środku puszczy, warto zabierać ze sobą odbiornik GPS lub mapę i kompas. W ostateczności można skorzystać ze starej metody wyznaczania stron świata przy pomocy zegarka wskazówkowego. Metoda ta polega na tym, iż rano przed godziną 12:00 kierunek południowy świata wyznaczamy poprzez nakierowanie wskazówki godzinowej zegarka na słońce i znalezienie po lewej stronie cyferblatu zegarka połowy odległości między tą wskazówką, a cyferkami określającymi godzinę 12-stą. Po godzinie 12-stej natomiast, procedura ta jest analogiczna, ale połowę odległości wyszukujemy po prawej stronie cyferblatu. Zasadę wyznaczania południowej strony świata pokazuje rysunek poniżej

Jeżeli nie macie zegarka wskazówkowego, całą operację można przeprowadzić w wyobraźni. Najważniejsze, żeby zapamiętać sposób postępowania.
Na koniec jeszcze kilka harcerskich poradJ W przypadku, gdybyście Państwo zgubili się w lesie, nie należy popadać w panikę. Spokojnie należy rozpalić ognisko, pamiętając przy tym o wszystkich zasadach bezpieczeństwa przeciw pożarowego – najlepiej znaleźć puste miejsce na polanie, blisko wody, wykopać małe wgłębienie w ziemi, obłożyć je polnymi, dużymi kamieniami i rozpalić w środku mały ogień. Można będzie się przy nim ogrzać oraz upiec np. kiełbaski, które stanowić będą Waszą kolację. Gdyby tak się stało, że trzeba będzie przenocować w lesie, nie gaście ogniska wodą. Warto do dołka z żarem wrzucić kamienie polne, które stanowiły dotychczasową osłonę naszego ogniska i całość zasypać piaskiem. Na takim podłożu (nie może pozostać żaden nie zasypany piachem żar) można rozłożyć namiot, a zasypany piachem dołek z żarem i rozgrzanymi kamieniami stanowić będzie bardzo dobry kaloryfer ogrzewający powietrze w namiocie.
W pieszą podróż warto zabrać ze sobą również aparat fotograficzny z zapasem baterii i/lub naładowanych akumulatorków, a jeśli ktoś posiada to również kamerę. W plecaku powinna zawsze znajdować się latarka, saperka, lornetka oraz naładowany telefon komórkowy. Podczas dłuższych pieszych wycieczek nie można zapominać o zabraniu ze sobą odpowiedniego ubrania oraz obuwia i koniecznie ciepłego swetra lub polara, i peleryny przeciwdeszczowej. Nawet, gdy świeci piękne słońce, kiedy wyruszamy na wycieczkę należy pamiętać, że w każdej chwili pogoda może ulec pogorszeniu. Woda do picia też jest nieodzownym wyposażeniem plecaka.
Życzę udanych wakacji oraz podróży pełnych pozytywnych przygód,
Wasz Radzio
powrót